RSS
wtorek, 09 lutego 2010

Maraton lekcjowy. O jakże nisko upadłam, jedząc obiad w szkolnej stołówce... Nie no, nie był aż taki zły. Ja mam jakaś taką dziwną przypadłość, że po za domem, w szkole, czy na wyjazdach zawsze jem rzeczy, których w domu nie wzięłabym do ust. Chociaż w sumie i tak większość zjadła Pupusia <3 XD Na prawdę Wam wszystkim zazdroszczę, o śmiertelnicy, że potraficie zjeść wszystko, prawie wszystko i jeszcze więcej wszystkiego... Ale nie lol, surówka marcheFFkoFFa była na prawdę dobra :D Znaczy... jak na warzywa XD Rozmowy o hentaicach, zastosowaniach marchewki, koktajlu z kota i Maid in Heaven przy obiedzie gromią. To okropne mieć takie rozeznanie teoretyczne, żeby mało co mogło zadziwić XD" Uroki. Spędzania wieczorów nad hentai grami, jakiś czas temu. No co no XDDDDDDD W celach e... koedukacyjnych! XDDDDDD Cokolwiek to słowo dokładnie znaczy XD

Dzisiaj nie nauczyłam się chyba niczego pożytecznego, zignorowałam część postów z kyuu, przez, co nie znam już całego na pamięć, prawie umarłam, prawie urwałam sobie kark, prawie modliłam się o powrót poprzedniej biolożki, bo ta nie dość, że jest niezrozumiała to jeszcze nudna, zjadłam okropne tosty hawajskie z książki kucharskiej dodanej do mikrofalówki, nigdy więcej nie spojrzę na żadną szynkę, przespałam pół dnia, jestem wykończona, przepaść kandżiów przede mną i... Nie, nie przeczytałam jeszcze nieboskiej komedii. Za to wiem, że dewolaje są tak na prawdę kosmicznymi robakami! XD Już więcej nie dam się oszukać, że to kurczak z serem i masłem... I... Zmarnowałam cały dzień, jej! XD Tęsknię za Conanem, ale czas ucieka mi między palcami, nie mam kiedy... I padam z nóg. I... Przeglądanie w szkole przeuroczo przeuroczych momentów NGE, w których występuje Kaworu rządzi <3 To na prawdę jest takie nienormalne, że ja pamiętam jak Kaworu zabił kotka? XDDDD

W tym momencie nasuwa mi się na myśl, że "Dynia z majonezem" jest na prawdę niesamowicie zrobiona. Bo... my nigdy nie widzieliśmy twarzy Hagio. Nawet nie jesteśmy w stanie odróżnić go od Seia, gdyby tylko odpowiednio ściął włosy byliby identyczni. A mimo to daliśmy się wkręcić, że Hagio jest jakiś nadludzko wspaniały. Przez sam sposób mówienia bohaterki. Przez wyraz twarzy, którego przecież prawie wcale wtedy nie miała. Nie opisywała jaki był, co robił, nie często. Po prostu... Daliśmy się wkręcić, od co. Hagio jest ideałem spośród wszystkich biszy. Bo nie znamy jego twarzy, nie znamy jego ruchów, ledwo co otarliśmy się o jego nonszalancki charakter. A mimo to czytając "Dynię..." mamy wrażenie tego jego patosu,  tajemniczego uroku... Baww, Solanina, Solanina, Antagramu i Suppli D: Fall in love with Hanami <3

Nie zadręczam. Chyba już nie mam nic do dodania, cały mega interesujący dzień w pigułce. A nie. Odwołali nam kartkówkę z historii ze względu na złą salę. Znaczy, no jak dla kogo, nauczycielu sanie XD Mam na naukę jeszcze całe jutro. And I'm sure, I will fail it. Och, jakie przeuroczo niepoprawne zdanie XD No chyba, że nie...?

バイ ビー!<3

21:38, coolcats
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 lutego 2010
To co? Mamy jutro dziesięć lekcji, nie? Co, jednak dziewięć? Och, to wcale nie znaczy, że przeżyjemy. Prowadzenie forum to trochę taka praca na pół etatu. Nagle nigdzie w około nie ma żadnych ludzi lubiących fora, gdzież oni się podziewają, kiedy są potrzebni? Oj no, oj no no. Ze wszystkich 40 użytkowników aktywnie udziela się... Może jedenastu. Tragicznie. Oj no bo no bo, no bo D: Spamowanie jest okropne. Wyczerpałam zapasy znajomych. Wszelkie plakaty czy ulotki kosztują. A na ACP reklamować się można tylko z czymś DOBRYM. Dzisiaj po raz pierwszy czuję się na prawdę zmęczona trzymaniem forum przy życiu. Chociaż ma dopiero kilka tygodni. Może po prostu jestem zbyt niecierpliwa, boję się, że w mgnieniu oka wszyscy znikną, żeby nigdy więcej się nie pojawić. Za miesiąc będę wysyłać maile przypominawcze >DDD "Witaj! Nie napisałeś jeszcze na kyuu.pl ani jednego posta!..." XDDDDD Jutro kartkówka z historii. Amen.

O a tak w ogóle, to dzisiaj na przykład zamiast siedzieć w ciepłym domu i grzać dupę przed monitorem sanem (muszę mu wymyślić jakieś imię...) to szlajałam się po komiksiarniach przeglądając średniowieczne mangi. I normalnie znaleźliśmy z Alvienem pierwsze wydanie Neon Genesis Evangelion, zeszytowe. I przeuroczy artbook z Kaworu <3 Jeśli to można tak nazwać, książkę ze screenami z anime... Zamiast wydawać na nią 60 złotych mogłabym je sobie po prostu wydrukować i dodać jakąś uroczą okładkę... XDDD Za to natknęłam się na drugi tom Ourana. Jak tylko pojawi się na Kirinie to maszeruję kupić oba + te trzy tomy NGE których jeszcze nie mam. Już jestem 60 zeta do tyłu przez tę śliczną mangę od Hanami, tę na S. Ostatnio za dużo pieniędzy wydaję na mangi D: Chociaż Suppli w sumie ufundował mi ojciec, no, to wszystko w porządku... XDDDDDD End, oł gat, po raz pierwszy na prawdę spotkałam osobę, która na poważnie doczepiła się do mnie, że mam Cowboya Bebopa ocenionego na trzy. Umarłam, ożyłam i umarłam po raz drugi. Nie sądziłam, że tacy na prawdę istnieją XDD Poczułam się w obowiązku poinformować o tym świat i zapisać sobie to w kalendarzu. No może na blogu wystarczy. *chwila ciszy* No ale w końcu sama się prosiłam. W końcu mam CB ocenionego na trzy XDDDDDDDD I mam zaległości w klasykach. Amen. A te cukierki herbaciane to są poważnie okropne XD"''' XDDD

パスター! No.

21:08, coolcats
Link Komentarze (6) »
niedziela, 07 lutego 2010

Chciałam wejść, pochwalić się fajnym snem o byciu z ojcem gdzieś wysoko, gdzie pracował, na wysokości 1700m, na takich huśtających się platformach i umieraniu ze strachu, a później o byciu administratorem jakiejś wielkiej zmyślonej społeczności w jakimś wielkim zmyślonym świecie i gubieniu się we własnej fabule. Później, nie, to jeszcze wcześniej, chciałam zacząć się zachwycać mangą 'Dynia z Majonezem', która jest taka przeurocza, taka spokojna, romantyczna, melancholijna i cudowna, a jej jedyną wadą jest fakt, że przecudowny Hagio i Sei wyglądają dokładnie tak samo, mimo, że w sumie nigdy nie zobaczyliśmy całości ich twarzy. Chociaż jak tak teraz myślę, to akurat to mogło byś zamierzone O.o I marzę, na prawdę marzę o kolejnym tomie i/lub artbooku poświęconym w całości przecudownemu Hagio, choćby miało w nim być tylko jedno ujęcie, w którym byłoby mu widać całą twarz. Hagio jest cudownie przeuroczy i w ogóle taki przecudowny i... I ta notka miała być taka śliczna i przeurocza, ale jak myślę, że spędziłam dzisiaj cały dzień na zapraszaniu znajomych z deva na kyuu, układaniu płaszczących się tekstów, przepraszaniu za spam i o tym, jak to mam jeszcze strasznie dużo roboty, że powinnam przeczytać Nieboską komedię, że Polonistka mnie nie znosi, w połowie zupełnie bez uzasadnienia, to na prawdę tracę chęci do życia i oddałabym wszystko, za możliwość zatrzymywania czasu, nawet połowę czasu, który jeszcze mam przeżyć. Zastanawiam się, czy połapaliście się w tym zdaniu XD Mam nadzieję, że tak XD Ludzie, ale no na prawdę no, jakie to by było przepiękne, móc w niedzielę wieczorem zatrzymać czas, położyć się spać, wstać 12 godzin później, ba, 14, pooglądać anime, znów zasnąć, później pouczyć się, poczytać lekturę, przerwać ją jakimś ślicznym anime, pouczyć się znowu, zasnąć, pooglądać anime, odstopować czas, poszperać po internecie i iść spać będąc w pełni przygotowanym do lekcji. Zdecydowanie brakuje mi tego czasu, bo o ile zazwyczaj mi się nie chce, to dzisiaj na prawdę cały czas zniknął gdzieś pomiędzy palcami. O tyle dobrze, że jutro mogę sobie z czystym sumieniem pójść do szkoły na dziesiątą i nawet to będzie legalne. Czekają mnie cudowne dwa polskie, matematyka, na którą absolutnie nie chce mi się nic robić, biologia i PO. Zasnę na tych dwóch ostatnich lekcjach >.< Chociaż wolałabym cztery sprawdziany z takich, gdybym tylko mogła się pozbyć polskiego z początku dnia. W trzeciej klasie, z pewnością, dam komuś dupy, żeby przetransportować się do ostatnich ławek, tylko na polski XD Siedzenie w pierwszej ławce tuż przed podejrzaną nauczycielką nie jest komfortowym zjawiskiem. I chuj D< Przynajmniej nie mam już niczyich mang w domu i nie muszę się spieszyć z czytaniem. Za to brakuje mi widoku Suppli na półce. Wiem, jestem okropna. Nawet nie chcę tego czytać, po prostu, chcę je już mieć na półce XD Figurka Ciela Was pozdrawia. Baww, na prawdę przydało by mi się kilkanaście tygodni wolnego >.< Na przeczytanie wszystkich lektur, nauczenie się wszystkiego czego trzeba, wyoglądaniu tylu anime, żebym nie mogła już na nie patrzeć (ke? XD), wysurfowaniu się w internecie po wsze czasy... Lec daj tógefer in e grejt pejn of...wszechrzecz XD

No i zapomniałam nadmienić, że mamy nową mikrofalówkę. Fakt posiadania nowej mikrofalówki jest zdecydowanie znaczący w życiu przeciętnego człowieka. Oczywiście tylko ze względu na to, iż jest ona całkowicie przeurocza, ma przeurocze przyciski, blokadę klawiatury, która nie do końca chce się odblokowywać i uroczy świecący na zielono zegarek. Szkoda, że nie ma budzika, aktualnie tego potrzebuje najbardziej. Amen XD

バイビー! <3

17:49, coolcats
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 01 lutego 2010

Skoro założyłam, że dzisiaj będzie epic fail day, to może nie powinnam się przejmować?

Ten świat jest przegniły, dokładnie tak, jak powiedzieli. Wszystko, co stanowi jego część jest złem. Każdy atom, każda cząsteczka, najmniejszy fragment obecnej wszechrzeczy. Nie ma uosobionego dobra; ja nie jestem dobrem i Ty też nim nie jesteś. Dobro jest niepojęte, niepoliczalne, niewidzialne, niedoceniane, prawie tak, jakby w ogóle nie istniało. Zły świat wciąga szarych ludzi w otchłań nienawiści, niezniszczalną, wszechmogącą, taką, której nie sposób się oprzeć. Dlatego wszyscy stajemy się czarni, jak sadza, powoli uodporniając się na odpychający odór, powoli nie widząc pożerającej wszystko czerni... To nie jest garść jęków i płaczu, tu nie ma łez, w tej martwej ciszy. To jest jak religia, w którą nikt nie uwierzy, bo tu nie ma nadziei, nie ma wieczności, nie ma wszechmogącego bytu, który przeciwstawiłby się złu. On jest niepojęty, niepoliczalny, niewidzialny, niedoceniany, prawie tak, jakby w ogóle nie istniał. Gdyby kiedyś, z woli i mocy kogokolwiek, powstało pojęte i widzialne, najpiękniejsze uosobienie dobra, byłoby zmuszone wybić wszystkich ludzi, bez wyjątku, co do jednego. Bo zadaniem dobra jest odwieczne przeciwstawianie się złu. Chyba, że Chrystus też był wariatem, zabił widmo, poświęcił się za nic...

O, a oprócz tego, to normalnie męczy mnie kontakt z ludźmi, którzy są... ludzcy. Zdaję sobie sprawę z tego, jak to durnie brzmi XD No ale jednak no! XD Co ja zrobię... Że jestem jakaś nieludzka... i ludzka zarazem. Znowu nie macie pojęcia o czym mówię XD No ale nic. Podobno, to jest normalne.

しょ...! <3

22:06, coolcats
Link Komentarze (5) »
niedziela, 31 stycznia 2010

-

Dokładnie za godzinę, siedem minut i 16 sekund zimowe ferie dobiegną końca. Mój progres dokładnie we wszystkim, co mogłoby nam przyjść do głowy wynosi absolutne zero, chyba nie powinnam się tym chwalić X.x' Hai, miałam się uczyć desó. Tutaj mam normalnie progres minusowy, bo zrobiłam sobie, owszem, tę tabelkę z kanji'ami, na trzy strony, po dwie kolumny (X.x"''), po czym stwierdziłam, że muri, nie dam rady się tego nauczyć, a jeśli już, to z kontekstów, których, ach ach, na tabelce nie ma D: Ile to będzie? Minus dwa? Trzy? Minus 400 do motywacji. Jutro będzie epic fail day, opuściłam trzy dni przed feriami, nie nadrobiłam żadnych zaległości, nie pamiętam ani trochę z opracowań Kordiana, a, tak, nadal siedzę tuż przed polonistką. Ach. Z ciekawych ciekawostek, to normalnie wczoraj wymiotowałam po raz pierwszy od... kilku lat. Kilkunastu? O.o Normalnie poczułam się jak bulimiczka. Moja świetlana przyszłość XD

Czuję się jakbym nie obejrzała przez całe ferie ani jednego odcinka anime. A to nie prawda. Ale mimo wszystko D: Za to wiem, że 17 odcinków Conana nie ma napisów, Rapid Share mnie nie kocha, Avatar, wykluczając przewidywalną fabułę, jest na prawdę fajnym filmem, nie mogę się doczekać Alicji w Krainie Czarów, bo Deep jako kapelusznik powalił mnie na kolana już w badziewnej, dubbingowanej zapowiedzi... Aww, nie moge się doczekać <3 W 'Kinomaniaku' podobno mówili, że Parnasus ma ukryty sens, niech mi ktoś to ściągnie, to normalnie poświęcę mój cenny czas, aby go odszukać _`_ Jeszcze dwa... no może trzy takie filmy i normalnie założę fanclube Deep'a u siebie w szkole. To będzie zabawne. *muzyka jej się zacięła O.o'* No.

A jeszcze z ciekawych ciekawostek, to normalnie nie mogę spać od kilku tygodni,w cale nie skończyłam czytać chobbitsa, a nie zabiorę go do szkoły, bo nie chcę, żeby się zniszczył, tęsknię za Suppli (ta zUa Istaril D:), ale równocześnie dobrze, że go nie ma, bo w życiu bym się za Chobbitsa nie zabrała. Normalnie hawawa~, jakby kogokolwiek to obchodziło D: XD Podziwiam ludzi, którzy, jeżeli w ogóle jeszcze tacy są, codziennie piszą pamiętnik. Patrzcie na mnie, jestem młodym mistrzem, bawię się formą i treścią XDDDDDD *nie mogła się oprzeć* XDDD Nie pytajcie, co mi w głowie siedzi, nawet nie próbujcie zgadywać xDDDD Dzisiaj jest jakoś tak... nieskładnie. Cały dzień jestem jaka dziwnie osłabiona, jak to się mówi... 'trzepnięta'. Ledwo się trzymam na nogach, nigdy więcej nie spojrzę na ten śliczny chleb z Kauflanda, który mi tak smakował, więc zjadłam prawie pół wczoraj i, oł maj gat, honto-ni, nie jedzcie szynki z tego stoiska w kauflandzie, tego tuż przed wejściem do sklepu jako tako D: (!? XD) No, tej takiej, która wygląda jak ta jedyna w swoim rodzaju, o której kiedyś było w Galileo D: Zaprawdę powiadam Wam, nie jedzcie... XDDD'''

I... Normalnie pójdę się spakować. Lekkość słowa, bezmyślna notka, która jednak ma jakiś przekaz, w nie całe 15 minut. Przekaz, nie formę XDDD Lepiej znowu wpaść w rutynę, niż marnować wolne kompletnie na niczym. Za to mamy ładne, w miarę głośne Kyuu. Amen.

23:14, coolcats
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 174





statystyka